Podsumowanie 3. kolejki Polskiej Futbol Ligi Juniorów
Trzecia kolejka PFL Junior 2025 za nami – i znów nie zabrakło emocji. Kraków Kings pokazali, że są jednym z głównych kandydatów do mistrzostwa, Lowlanders Białystok pewnie odnieśli pierwsze zwycięstwo w sezonie, a Rhinos Wyszków udowodnili, że należą do absolutnej czołówki, notując kolejne efektowne zwycięstwo.
Silesia Rebels Katowice – Kraków Kings 20:42
Spotkanie w Katowicach zapowiadało się na jeden z hitów kolejki i nie zawiodło. Pierwsza połowa była prawdziwą wymianą ciosów. Rebels, dowodzeni przez sztab Oliwiera Ociepki, postawili Kings twarde warunki, a kibice oglądali otwartą grę z obu stron.
– „Widzieliśmy od początku, że spotkanie z Kings będzie należało do bardzo wymagających i będzie prawdziwym sprawdzianem, na jakim etapie jesteśmy jako drużyna. Pomimo wyniku pokazaliśmy się z dobrej strony grając z jednym z topowych programów juniorskich w Polsce i widać zdecydowany progres w porównaniu do poprzednich lat” – mówił trener Rebels.
Po przerwie jednak doświadczenie i przygotowanie fizyczne Kings wzięło górę. Drużyna z Krakowa systematycznie budowała przewagę i ostatecznie odniosła zwycięstwo 42:20.
Prezes Kings, Michał Dybowicz, podkreślał rolę przygotowań:
– „Pierwsza połowa to była wymiana ciosów, natomiast po przerwie udało nam się wypracować bezpieczną przewagę kilku przyłożeń i dać szansę gry zmiennikom. Rezultat drugiej połowy to efekt solidnego przygotowania fizycznego, które prowadzili nasi trenerzy S&C – Kacper Gregorczyk i Piotr Grabka”.
MVP meczu: RB Tomek Dudzik
MVP ofensywy: RB Grzegorz Chwierut
MVP defensywy: DB Kuba Wincenciak
MVP special teams: RB Maciek Wójcik
Armia Poznań – Lowlanders Białystok 12:46
Poznańska Armia nie miała łatwego zadania, mierząc się z jedną z najbardziej utytułowanych juniorskich ekip w Polsce. Początek meczu dawał nadzieję na wyrównane starcie, jednak błędy w secondary Armii okazały się kosztowne, aż cztery podania Lowlanders zakończyły się przyłożeniami.
– „Spotkanie od samego początku było wyrównane, niestety błędy safety skutkowały czterema przyłożeniami podaniowymi, które przesądziły o wyniku meczu. Pokazaliśmy, że potrafimy zdobywać punkty, jednak brak znajomości playbooka wciąż jest widoczny. Na dodatek formacje specjalne wypadły fatalnie. Traktujemy ten sezon jako rozwojowy” – mówił trener Armii.
Mimo wysokiej porażki, szkoleniowiec wyróżnił kilku zawodników za walkę i zaangażowanie: Sebastian Zimniak, Antoni Stachecki, Kornel Starański, Mikołaj Sobstyl, Ignacy Ciszewski.
Z perspektywy zwycięzców, kluczowe były konsekwencja i szeroki skład. Damian Kołpak, koordynator ofensywy Lowlanders, podsumował:
– „Armia to młoda drużyna, w dużej mierze złożona z pierwszorocznych zawodników, a mimo to postawiła nam naprawdę trudne warunki. Jeśli uda im się utrzymać skład i dalej konsekwentnie pracować, czeka ich ciekawa przyszłość. Jeśli chodzi o nas, zrealizowaliśmy plan minimum na to spotkanie i wróciliśmy z Poznania z tarczą. Cieszy nas, że na boisku mogli się zaprezentować nasi pierwszoroczni zawodnicy oraz zmiennicy, którzy zdobyli bezcenne doświadczenie meczowe”.
Na szczególne wyróżnienia w drużynie Lowlanders zasłużyli:
Piotrem Rzońca, Jeremy Zaro, Paweł Stepaniuk,
Rhinos Wyszków – Warsaw Eagles 60:0
Wyszków był świadkiem jednostronnego widowiska. Rhinos od pierwszego gwizdka dominowali, a przewaga w każdym aspekcie gry przełożyła się na wynik 60:0.
Trener Rhinos podkreślał, że kontrola nad spotkaniem pozwoliła na ogrywanie drugiego składu:
– „Mecz pod pełną kontrolą. Przewidywalność drużyny przeciwnej oraz jej fizyczność pozwoliła nam na grę drugim składem. Chcieliśmy, by młodsi zawodnicy zdobywali doświadczenie u boku lepszych graczy. Pomimo wysokiego wyniku mamy kilka kwestii do analizy, które z mocniejszym przeciwnikiem mogłyby zmienić przebieg meczu”.
Na wyróżnienie w jego ocenie zasłużyła cała ofensywa, a w szczególności linia ofensywna. W defensywie natomiast kluczową rolę odegrał Nikodem Jasiński, określony przez trenera jako „głowa formacji”.
Mimo dotkliwej porażki, Eagles nie zamierzają się poddawać. Koordynator defensywy, Maciej Walendzik, mówił wprost o ogromnych trudnościach kadrowych:
– „Mecz był dla nas niezmiernie trudny. Mimo dobrego scoutingu i przygotowania, już w pierwszych 10 minutach straciliśmy trzech podstawowych zawodników z defensywy. To mocno wpłynęło na dalszy przebieg meczu. Nie należy przy tym umniejszać sile rywala, który postawił twarde warunki. Krótka ławka rezerwowych była ciężkim doświadczeniem”.
Walendzik podkreślił jednak charakter swojego zespołu:
– „W przerwie meczu zawodnicy mieli do podjęcia decyzję: wycofać się czy grać dalej. Mimo kontuzji i ogromnego zmęczenia, chłopaki nie poddali się i postanowili walczyć do końca. Pokazali tym samym siłę charakteru i niezłomność, z których możemy być dumni jako cała drużyna”.
Na wyróżnienie w Eagles zasłużyli Krystian Dakowicz i Szymon Ogonowski, autorzy przechwytów i ważnych tackli. Teraz warszawiaków czeka czas regeneracji i przygotowań już za dwa tygodnie ich rywalem będzie Armia Poznań.